Spot
W Międzyrzecu, z rana wcześnie,
jadę kupić coś na mieście.
Jednorazówka, kebsik w ręce,
luźna jazda – pełne szczęście.
Spotykam Paulinę, słońce świeci,
mówi: „chodź, nie czekaj, lećmy zróbmy dzieci!”
W aucie na skwerku – akcja gorąca,
nagle z wioski wpadka miesiąca.
Chłopaki z Halas usłyszeli dźwięki,
zamiast kwiatów – poszły kopniaki w felgi.
BMW dostało po karoserii,
a ja w szoku – zero histerii.
Ale Lany Poniedziałek tuż-tuż,
czas odwetu, niech mają już!
Z wiadrem w ręce, w bojowym stanie,
pod domy Hałas – będzie lanie!
21.04.2025#2188
Komentarze anonimowe